Zdziwiło mnie, że pan domu nie przedstawił pozostałych wampirów, co mogło oznaczać, że jest to nic nie warta straż. Po tej myśli aż mnie ciarki przeszły, bo jak ktoś może być nie warty przedstawienia? Jednak te rozterki muszę zostawić sobie na później.
-Zapraszam do środka.-rzekł Carlo.-Anno zaprowadź Pannę Agnes do jej komnaty.-powiedział po chwili do wampirzycy stojącej z boku. Ta tylko pokiwała głową, zabrała moje walizki i wolnym krokiem udała się w stronę zamku.
Kobieta otworzyła mosiężne drzwi i weszła do środka.
Nie wiedziałam, co zrobić więc udałam się za nią.Długim ciągiem korytarzy doszłyśmy do wielkich drzwi.
Anna otworzyła je i weszła do środka, zostawiając je otwarte. Podążyłam za nią.
Znalazłam się w wielkim pokoju, prosto z
siedemnastego wieku. bogate zdobienia świadczyły o zamożności właścicieli.
Byłam tak zachwycona pięknem pokoju, że nie zauważyłam wyjścia Anny.
Dopiero odgłos zamykanych na klucz drzwi mnie ocucił. Zaraz, zaraz.
Na klucz
?
Szybko podeszłam do drzwi, okazały się zamknięte. To jakaś paranoja...
bardzo ciekawy blog:) Ja chcę więcej!!!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i życzę weny